- Dziadku, a kiedy oni przyjdą? A będę kiedyś mogła być tam razem z nimi? - Zapytała wskazując wielką skocznię.
- Niedługo malutka. Może kiedyś sama będziesz zawodniczką? - Rzucił z uśmiechem, a dziewczynka się roześmiała.
- Będę! Zobaczysz dziadku!
- Też bym chciał.- Dorzucił chłopiec stojący nieopodal. Miał na sobie czarną kurtkę, ciepłą wełnianą czapkę i granatowe spodnie, schowane w ciemne buty ubrudzone śniegiem. - Jestem Maciek.- Dodał po chwili wyciągając dłoń opatuloną rękawiczką w kierunku dziewczynki.
- Lena, miło cię poznać Maćku.
Od kiedy dziewczynka poznała swojego kolegę, niewiele czasu spędzała z dziadkiem. Wstawała wcześnie, jedli razem śniadanie i dziewczynka wychodziła na dwór bawić się z chłopcem. Jednak jej dziadkowi to nie przeszkadzało, ojciec chłopczyka okazał być się równie wielkim fanem skoków narciarskich w związku z czym zawsze znalazł się jakiś temat do rozmowy. Jednak co przyjemne szybko się kończy i Rutkowscy musieli wracać do domu. Ostatniego wieczoru dzieci obiecały sobie, że jeszcze kiedyś się spotkają oraz, że spełnią swoje marzenia odnoście zostania zawodnikami. Jednemu z nich się udało.
~*~
Lena leżała na plecach patrząc w ten sam sufit co kilkanaście lat temu, sufit w tym samym hotelu w którym poznała Maćka. Westchnęła cicho na jego mgliste wspomnienie. Co roku przyjeżdżając w to samo miejsce po cichu liczyła, że znów go spotka, jednak nigdy się tak nie stało. Lecz w tym roku zmieniła się jedna rzecz, Rutkowska nie przyjechała tutaj dla niego, tylko dla swojego idola - Stefana, który miał spędzić tutaj kilka tygodni wraz z Austriacką drużyną przygotowując się do zbliżającego się 'konkursu'. Oczywiście nie tylko Austriacy gościli na skoczni, miejsce znalazło się również dla wielu drużyn, między innymi Polskiej. Lena zawsze zastanawiała się czy Maciejowi faktycznie udało się zostać zawodowym skoczkiem, czy skończyło się na marzeniach jak u Rutkowskiej. W wieku dziesięciu lat zrozumiała, że skoki nie są jej powołaniem, a ona nie nadaje się na zawodniczkę, jednak chciała być blisko swoich idoli. Właśnie dlatego postanowiła zostać dziennikarką. Od dziecka dążyła do celu, kierując swoją edukację tak, aby z łatwością dostać się na studia. Tak też się stało. Wiele miesięcy trwały wyrzuty sumienia, przez złamaną obietnicę. Jednak czyż on też nie złamał obietnicy? Czy nie miał się z nią spotkać? Z rozmyślań wyrwał ją łagodny głos dziadka.
- Nie masz ochoty iść na spacer Lena? - Podniosła się i uśmiechnęła szeroko.
- Z tobą zawsze i wszędzie.- Odparła wesoło, wywołując na twarzy najstarszego członka rodziny ogromny uśmiech. Nigdy nie miała dobrych relacji z rodzicami, lepiej układało jej się z babcią i dziadkiem, którzy zawsze mieli dla niej czas w przeciwieństwie do rodziców. Dziewczyna założyła na nogi ciężkie, zimowe buty a na ramiona zarzuciła ciepłą kurtkę. Opatuliła szyję wełnianym szalem, a dłonie wsunęła w rękawiczki. Wzięła ukochanego dziadka pod ramię i wyszli na zimne powietrze. Delikatne płatki śniegu spadały z nieba, osiadając na trawie, domach czy ludziach, tym samym tworząc niepowtarzalny widok. Lena, kochająca śnieg skupiona była wyłącznie na płatkach, w związku z czym nie zwracała uwagi na ludzi. Skutkiem tego było zderzenie z mężczyzną idącym z naprzeciwka.
- Przepraszam, zapatrzyłam się.- Bąknęła nieśmiało, odgarniając włosy z jej twarzy.
- Nic się nie stało.- Odparł mężczyzna, przyglądając się jej twarzy.- Czy my się znamy? - Zapytał po chwili milczenia.
- Wątpię.- Zaśmiała się cicho i spojrzała na niego po raz pierwszy. Kojarzyła go, jego twarz znajdowała się gdzieś na brzegu jej pamięci lecz nie potrafiła jej dopasować do nazwiska.
- Jestem Maciek.- Powiedział z uśmiechem i wyciągnął ku niej dłoń.
- Lena, miło cię poznać Maćku.- Była tu ledwie kilka godzin i już poznała jednego ze skoczków. Z dala od mediów i bez kasku ledwie go poznała. Rozpoznała go dopiero gdy się przedstawił. Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że właśnie spełnili obietnice złożoną sobie kilkanaście lat wcześniej.
Jest i prolog, chociaż nie wiem czy powinnam to tak nazwać :) Jest króciutki i taki właśnie planowałam, mam nadzieję, że komuś się spodoba:) Pozdrawiam!♥


